Czapki Pani Bogusławy (Warszawa)

Dzierganie co uspokaja
Pani Bogusława z Łodzi (rocznik 1934) wykonuje na drutach kapcie, czapeczki  dla  dziewczynek,  serwetki.   Po  ciężkich  wojennych  losach
na Lubelszczyźnie, bez mamy, wróciła do rodziny do Łodzi i od 14 roku życia,   pracowała   w   zakładach   włókienniczych    w    tym    mieście. 
Dziergania  nauczyła   się   sama  i  całe życie  coś  robiła,  a  robi  tylko
wg własnych wzorów.  Nie  potrzebuje  gazetek,  nie  podpatruje  innych
– ma własną inwencję. Córka mówi, że mama wspominała jak kiedyś podczas wojny na Lubelszczyźnie  robiła  pończochy  z  trawy,  ale  córka
nie wie z jakiej. A może to była pokrzywa… jak w bajce Andersena „Dzikie łabędzie”. 

Teraz jej córka, sprzedaje na warszawskim bazarze Wolumenie, to co zrobi Mama. Ze względu na wiek, ona sama nie przyjeżdża, ale z relacji córki wynika, że  nieustannie  dzierga  i  mówiąc że jak szydełkuje albo robi na drutach to się uspokaja.