Kapcie Pani Barbary (Warszawa)

Relaks z włóczką
Pani   Barbara   robi   na   szydełku  kapcie  dopiero  od   kilku   lat.  Podpatrzyła
z wnuczką w internecie, ale nieco zmodernizowała ten wzór. Przychodzi pod Halę Mirowską, żeby je sprzedać razem z innymi znalezionymi  w  domowych  pieleszach  rzeczami  –  może  się    jeszcze  komuś  przydadzą. Wykonuje kapcie w rozmiarze  od 37 do 42. Jak nie ma męża to robi je 2 dni (bo wtedy może się temu zajęciu oddać całkowicie), a jak jest i trzeba coś zrobić, czy ugotować to i dłużej. Wykorzystuje do tego albo starą sprutą włóczkę albo nową. Jeśli jest pruta, rozprostowuje ją na gotującym się czajniku z wodą – to taki jej „patent”. Mąż wykonał na dzióbku specjalny rowek, żeby przeciągać nici i  tak  cierpliwie  przeciąga,  żeby  włóczka  była  świeża.  Lubi  tę  pracę
i traktuje ją jak relaks. 

Panią Barbarę z szydełkowymi kapciami można spotkać pod Halą Mirowską okazjonalnie w godzinach porannych.