Pani Irenka i harmonijne kapcie (Hala Mirowska)

Kapcie i słoiki.
Pani Irena zaczyna przychodzić pod Halę Mirowska dopiero na jesieni. Ma  dużą  działkę  i  musi  przerobić  to  co  na   niej   urośnie:   paprykę
do słoika, soki z aronii,   ale  też  jagód.  Wszystko  pakuje  i   przyjeżdża
pod halę, żeby sprzedawać po 3 zł., po 5 zł. – wszystko ekologiczne. Sprzedaje  też  orzechy  z  drzewa  co  rośnie   na   działce.   A   do   tego
ma kapcie. Mówi, że  robi  je  tylko  zimą  na  zapas  mniejsze  i  większe
– różne rozmiary. To są „kapcie harmonijne” – samo prawo. Tak je sobie dzierga na drutach spędzając czas przed telewizorem, bo nie lubi tak tylko siedzieć. Ludzie przynoszą jej włóczkę, jak do sprucia to potem ją pierze i robi.  

Zdjęcia wykonała Małgorzata Jaszczołt

Projekt strony internetowej: Szymon Jaszczołt

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now